Seks telefonistka je kolacje przy świecach

Zwykle przy stole odbywała się spokojna seks rozmowa  , przeplatana lekkimi żarcikami, po czym rozchodzili się wszyscy zaraz po obiedzie. Każdy ruszał w swoją stronę: niemieckie małżeństwo — na wycieczki z aparatem fotograficznym, okrąglutki Duńczyk — na swoje nudne ryby, młoda para Włochów — na eskapady do Monte Carlo, wytworna Angielka wracała do książek, ja zaś brałem się do pracy lub zasiadałem w fotelu trzcinowym w ogrodzie, aby zażywać w pełni dolce far niente. Tego dnia jednak pozostaliśmy przy stole roznamiętnieni dyskusją. Ilekroć ktoś z nas podnosił się nagle, to już nie po to, by pożegnać się grzecznie jak zawsze, lecz by dać ujście podnieceniu, które — jak już wspomniałem — przybierało formy wręcz gwałtowne.
Wypadek, który do tego stopnia poruszył nasze towarzystwo, był rzeczywiście dość niezwykły.
Pensjonat, w którym mieszkaliśmy — było nas siedmioro — mieścił się w stojącej nieco na uboczu wilii z cudownym widokiem na usianą skałami płaczę. Stanowił on nieco tańszą wersje wielkiego .„Pałace Hotelu”. Z gośćmi hotelowymi stykaliśmy się w otaczającym obydwa budynki rozległym ogrodzie. Poprzedniego dnia w hotelu zdarzył się niebywały  skandal.

Może Ci się również spodoba